Statkiem po greckim świecie

Już od kilku miesięcy planujemy z moim narzeczonym nasz wielki dzień, a mianowicie nasz ślub. Zależy nam, żeby dosłownie wszystko było zapięte na ostatni guzik i żebyśmy razem z naszymi gośćmi świetnie się bawili do białego rana. Całe szczęście pomocy do tej organizacji nie brakuje, bo zadań jest naprawdę wiele. Przed nami jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, którą musimy załatwić. 

Rejs statkiem po morzu

rejsy po GrecjiZanim jeszcze w ogóle się zaręczyliśmy, to mieliśmy oboje jedno wspólne, wielkie marzenie. Chcieliśmy zaraz po ślubie wybrać się na miesiąc miodowy, taki z prawdziwego zdarzenia, jak na amerykańskich filmach. Chyba tego przeżycia nie mogliśmy się doczekać bardziej niż samego ślubu. Nie wiedzieliśmy tylko, gdzie dokładnie chcemy wyruszyć, więc postanowiliśmy, że może przejdziemy się po paru biurach podróży i zobaczymy, co mogą ciekawego nam zaproponować. Wiedzieliśmy tylko, że nie szukaliśmy standardowej wycieczki, ale zależało nam na czymś szczególnym i niecodziennym. Jak pomyśleliśmy tak zrobiliśmy i wybraliśmy się do tych biur. W jednym z nich dostaliśmy naprawdę ciekawą ofertę, a mianowicie rejsy po Grecji. Jak to usłyszałam od razu mi się ten pomysł spodobał. Całe osiem dni, które mogliśmy spędzić na wypasionym jachcie, podziwiając zapierające dech w piersiach krajobrazy, przepiękne zabytki, patrzeć na błękitną wodę i korzystać z uroków greckiego słońca. Nie mogłam sobie tego lepiej wymarzyć! Jak tylko popatrzyłam na narzeczonego, to od razu wiedziałam, że jemu ten pomysł też się bardzo podoba, no bo w końcu to nie było byle co! Podpytał jeszcze o jedną rzecz, o której tak naprawdę ja nawet nie pomyślałam – czy w grę wchodzą rejsy po innych państwach? Okazało się, że tylko Grecja wtedy wchodziła w grę, ale nam to absolutnie nie przeszkadzało, zwłaszcza, że oboje tam nigdy nie byliśmy, więc mieliśmy okazję poznać ją od najlepszej strony. Cena też była bardzo przystępna i nawet trochę niższa niż zakładaliśmy wydać na ten cel, więc nic nie stało na przeszkodzie i kupiliśmy tą wycieczkę. 

Kiedy powiedzieliśmy rodzinie i znajomym, że kupiliśmy sobie taką wycieczkę, to wszyscy nie mogli uwierzyć, że udało nam się łapać taką okazję. My sami nie mogliśmy do końca w to wszystko uwierzyć i nie mogliśmy się już doczekać momentu ślubu, wesela i oczywiście tego wyjazdu. Zaczęliśmy już wielkie odliczanie do godziny zero, czyli naszego ślubu. Mieliśmy wrażenie, że czas nagle przyspieszył, bo dosłownie wszystko działo się w tempie ekspresowym. W końcu stało i się i ten dzień nadszedł.